Wpisy z luty, 2009

Postaramy się chronić krajowy przemysł

Mniej zakupów - ale przede wszystkim u dostawców zagranicznych i przy utrzymaniu linii produkcyjnych w krajowych zakładach, dążenie do przesunięcia płatności - to zasady oszczędności, którymi ma się kierować MON.

- Aktualnie liczymy skutki. Cięcia są konieczne. Oszczędzamy we wszystkich działach z wyjątkiem wydatków osobowych, profesjonalizacji, doposażenia kontyngentu w Afganistanie tak, by zwiększyć jego bezpieczeństwo - powiedział minister obrony Bogdan Klich po spotkaniu z szefem BBN Aleksandrem Szczygłą. Dodał, że była to zarazem informacja dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który upoważnił szefa BBN do rozmowy w jego imieniu.

Klich zapewnił, że redukując zakupy MON będzie się kierowało zasadą, by wojsko otrzymywało sprzęt i uzbrojenie dostarczane w ramach programów wieloletnich. - Redukcja zamówień obejmie w pierwszej kolejności dostawy zagraniczne, by maksymalnie chronić rodzimy przemysł obronny. Przy zmniejszaniu zamówień w krajowych zakładach będziemy się kierować utrzymaniem linii technologicznych. Będziemy starali się przesunąć płatności na rok 2010 - powiedział minister.

Mówiąc o 1,8 mld zł zaległości płatniczych, z którymi MON rozpoczęło rok, Klich poinformował, że pieniądze zostały przekazane i MON - zgodnie z zapowiedzią, że zrobi to przed 10 lutego - “spłaciło wszystkie zaległe zobowiązania, z wyjątkiem dwóch, które uruchamiałyby kontrakty wymagające renegocjacji”.

Minister powiedział, że oszczędności nie ominą kontyngentów w ramach misji zagranicznych. Dodał, że odpowiadają one przyjętej w styczniu strategii udziału w misjach zakładających angażowanie się głównie w działania pod egidą NATO i EU.

Rano w Radiu Zet Klich przyznał, że modernizacja wojska zostanie spowolniona. Zapowiedział redukcje zakupów transporterów Rosomak, rakietowych zestawów przeciwlotniczych Grom oraz kierowanych pocisków przeciwpancernych Spike (wszystkich tych zakupów wojsko dokonuje u krajowych producentów). Zapowiedział też zakończenie misji w Czadzie, na Wzgórzach Golan i w Libanie.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/gospodarka/postaramy-sie-chronic-krajowy-przemysl/

Debiut Wawrzyniaka w Panathinaikosie

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Grecji Panathinaikos Ateny zremisował na wyjeździe z Panserraikosem 0:0.

W spotkaniu tym, w ekipie “Koniczynek” zadebiutował reprezentant Polski Jakub Wawrzyniak. Były zawodnik Legii Warszawa wyszedł w podstawowym składzie. Grał na środku obrony i zaliczył cały mecz.

Rewanż odbędzie się 4 marca.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/sport/debiut-wawrzyniaka-w-panathinaikosie/

Rosja tworzy nowy sojusz wojskowy

Siły Operatywnego Reagowania tworzone przez 7 poradzieckich republik będą nie gorsze niż analogiczne struktury NATO. Zapowiedział to prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew po szczycie w Moskwie. Siły Operatywnego Reagowania zostaną stworzone w ramach Organizacji Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego.

Prezydent Miedwiediew powiedział, że siły te zostaną wyposażone w najbardziej nowoczesny sprzęt wojskowy. Rosja gotowa jest przekazać w ich skład dywizję i brygadę wojsk. Siły Operatywne mają być stworzone dla przeciwstawienia się ewentualnej agresji, walki z przestępczością zorganizowaną i handlem narkotykami oraz dla likwidacji następstw sytuacji nadzwyczajnych.

Według prezydenta Rosji likwidacja amerykańskiej bazy Manas w Kirgistanie nie osłabi walki z terroryzmem gdyż, jego zdaniem, walka ta nie zależy od ilości baz.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/swiat/rosja-tworzy-nowy-sojusz-wojskowy/

W MSZ sztab kryzysowy ws. porwanego Polaka

Dziś rano w MSZ zebrał się sztab kryzysowy w sprawie porwanego w Pakistanie Polaka - powiedział rzecznik resortu Piotr Paszkowski.

Dzisiaj mija termin ultimatum postawionego 30 stycznia przez porywaczy polskiego geologa.

W ubiegłym tygodniu pakistański dziennik “Dawn” poinformował, że porywacze grożą zabiciem Polaka, jeśli rząd Pakistanu nie spełni do 4 lutego ich żądań: wycofania sił bezpieczeństwa z terytoriów plemiennych i uwolnienia więzionych towarzyszy porywaczy.

W MSZ dziś po południu prawdopodobnie dojdzie do kolejnego spotkania sztabu.

Według Paszkowskiego, wszyscy członkowie sztabu kryzysowego są ze sobą w stałym kontakcie. - W momencie przekazania nowych wiadomości, w tym o próbie kontaktu ze strony porywaczy, zostaną one od razu przekazane jego członkom - podkreślił rzecznik MSZ.

Tymczasem polska prokuratura nie informuje o śledztwie ws. porwania Polaka w Pakistanie, które wszczęte zostało na początku października ub.r.

Prokuratura Krajowa w zamiejscowym wydziale w Krakowie odmawia podania jakichkolwiek informacji w sprawie porwanego Polaka. - Mówimy o czymś, co jest dobrem najwyższym, czyli o życiu ludzkim - uzasadnił naczelnik wydziału prok. Marek Wełna.

We wtorek z dramatycznym apelem o pomoc w uwolnieniu Polaka wystąpiła w mediach jego partnerka. “To krzyk rozpaczy. Mój i mojego dziecka. Zróbcie wszystko, co się da, by go uwolnić” - powiedziała radiu TOK FM Dorota Bartula, wieloletnia partnerka życiowa polskiego inżyniera więzionego w Pakistanie.

Pracownik Geofizyki Kraków został uprowadzony 28 września ubr. ok. 200 km na południowy zachód od Islamabadu. Uzbrojeni napastnicy zabili trzech towarzyszących mu Pakistańczyków.

Polak zajmował się obsługą aparatury pomiarowej. Geofizyka prowadziła w Pakistanie prace na zlecenie jednej z tamtejszych państwowych firm poszukujących gazu ziemnego. Obecnie - według dziennika “Dawn” - jest przetrzymywany w pobliżu granicy afgańsko- pakistańskiej.

W połowie października ubr. ujawniono nagranie porwanego geologa, w którym przedstawił się on jako Piotr i apelował do pakistańskiego rządu o spełnienie żądań talibskich porywaczy.

Po ogłoszeniu ultimatum w sprawie porwanego odbyło się spotkanie ambasadora RP w Islamabadzie z ministrem spraw wewnętrznych Pakistanu. Szef jednocześnie szef pakistańskiego MSZ zapewnił, że sprawa porwanego Polaka jest traktowana “priorytetowo”, z całą wymaganą powagą i że podejmowane są wszystkie niezbędne działania, które mają prowadzić do jego uwolnienia.

Tego samego dnia szef dyplomacji Radosław Sikorski poprosił ministra spraw zagranicznych Pakistanu o podjęcie “wszelkich możliwych działań” mogących doprowadzić do uwolnienia Polaka porwanego we wrześniu w tym kraju.

Pakistański minister Makhdoom Shah Mahmood Qureshi w rozmowie telefonicznej z polskim ministrem zapewnił, że władze Pakistanu, i on osobiście, są świadomi “konieczności odpowiedzialnego prowadzenia energicznych działań”.

Również podsekretarz stanu w MSZ Jacek Najder spotkał się z ambasador Pakistanu w Warszawie Seemą Ilachi Baloch. Zapewniła ona, że informacje o tym, iż porywacze grożą zabiciem polskiego geologa, zostały przekazane premierowi Pakistanu.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/swiat/w-msz-sztab-kryzysowy-ws-porwanego-polaka/

Rząd: oszczędziliśmy 19,7 mld zł

Minister finansów Jacek Rostowski poinformował, że rząd przyjął projekt oszczędności na łączną kwotę 19,7 mld zł. Rostowski poinformował, że 10 miliardów złotych rząd zaoszczędził w resortach i województwach, przyjął też nową formę finansowania wydatków infrastrukturalnych na sumę 9,7 miliarda złotych.

Takie oszczędności - powiedział Rostkowski - pozwolą zachować na niezmienionym poziomie deficyt budżetowy, przy założeniu wzrostu gospodarczego na poziomie 1,7 proc, a inflacji na poziomie 1,9 proc.

Rostowski: będziemy musieli sprzedać obligacje na kwotę 155 mld zł

- Nie możemy zwiększyć deficytu budżetowego w obecnych warunkach - powiedział Jacek Rostowski. Jak podkreślił, w tym roku rząd będzie musiał sprzedać obligacje skarbu państwa na kwotę 155 mld zł.

- To ogromna suma. Prawie dla normalnego człowieka niewyobrażalna - powiedział minister na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

- Oznacza to, że jakiekolwiek ruchy, które podważałyby naszą wiarygodność, mogą się bardzo szybko odbić potencjalnie już w 2009, a na pewno w 2010 r, znacznie wyższymi kosztami obsługi zadłużenia - dodał.

“W połowie roku ewentualna nowelizacja budżetu”

Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział, że ewentualna nowelizacja ustawy budżetowej, zawierająca zaproponowane przez rząd oszczędności, może być spodziewana w połowie roku.

Według Rostowskiego, jest możliwe, że sytuacja okaże się mniej groźna niż rząd zakładał, szukając oszczędności. - Wówczas będzie nam lżej w drugiej połowie roku - powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

- Jeśli okaże się, że te oszczędności, które określiliśmy będą konieczne, w takim przypadku w połowie roku będziemy nowelizowali budżet - dodał szef resortu finansów.

Jak mówił Rostowski, Polska musi zachować wiarygodność jako dłużnik. - Inaczej mielibyśmy coś, co byłoby prawdziwą dziurą budżetową i dlatego, że do czegoś takiego absolutnie nie dopuścimy, zdecydowaliśmy się zadziałać zapobiegawczo, przygotowując plan wydatków, który pozwoli nam się zmieścić w ramach deficytu, który zakreśliliśmy - zaznaczył minister finansów.

Rząd przyjął we wtorek plan oszczędności na łączną kwotę 19,7 mld zł.

Premier Donald Tusk powiedział, że - jeśli chodzi o cięcia w budżetach resortów - może mówić o happy endzie.

Renty, emerytury, płace nie zostaną ograniczone

Minister finansów Jacek Rostowski zapewnił, że w związku z oszczędnościami w budżecie na łączną kwotę 19,7 mld zł, wydatki na emerytury, renty i płace nie zostaną ograniczone.

- Nie zostaną ograniczone wydatki na emerytury, renty, płace, pensje, ani na najbardziej zasadnicze zobowiązania państwa - powiedział minister na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Jak podkreślił, znalezione oszczędności “pozwoliły w bardzo znaczącym stopniu zwiększyć efektywność wydatkowania pieniędzy w budżecie”.

Dodał, że “w pewnym sensie taka sytuacja także zmusza do bardzo szczegółowego przeglądu wszystkich pozycji i do zastanowienia się od początku, na ile dane wydatki są naprawdę konieczne”.

Przeczytaj podobne:
  • No related posts

http://www.qazeta.pl/polityka/rzad-oszczedzilismy-197-mld-zl/

Polska biegaczka znów “złota”

Sylwia Jaśkowiec wygrała bieg stylem zmiennym na Mistrzostwach Świata U-23 w Praz de Lys Sommand i po raz drugi została mistrzynią świata w tej kategorii - informuje oficjalny serwis Polskiego Związku Narciarskiego.

Wcześniej zawodniczka AZS AWF Katowice triumfowała na dystansie 10 km techniką dowolną.

Niespełna 23-letnia Polka uzyskała czas 49.09,2 i wyprzedziła dwie Norweżki - o 1,8 s Astrid Oeyre Slind oraz o prawie minutę (51,4 s) Marte Elden.

- Bieg został przez Sylwię rozegrany bardzo dobrze taktycznie. Pierwszą część dystansu stylem klasycznym miała pokonać spokojnie, nie tracąc kontaktu z najlepszymi. Tak też się stało. Po zmianie nart i techniki na dowolną oderwała się wraz z Norweżką Slind od reszty grupy, a finisz rozstrzygnął o miejscach na podium - powiedział trener Wiesław Cempa.

Dwa lata wcześniej Jaśkowiec ocierała się o podium, w tym roku wymieniana była wśród faworytek.

- Nikt tego głośno nie mówił, ale po cichu wszyscy liczyli na jej dobry występ. Myślę, że ona sama też w końcu miała nadzieję na podium - przyznał Cempa.

Dwie pozostałe reprezentantki Polski zajęły miejsca poza czołową trzydziestką. Marcela Marcisz (MKS Halicz Ustrzyki Dolne) była 34. ze stratą 5.20,4 do Jaśkowiec, na 39. pozycji bieg ukończyła Anna Staręga (UKS Rawa Siedlce) - strata 7.36,7.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/sport/polska-biegaczka-znow-zlota/

O oszczędnościach z Grzegorzem Schetyną

Rozmawiałem z ministrem Klichem i dostałem sygnał, że chce reformować emerytury mundurowe - mówi w Kontrapunkcie RMF FM i Newsweeka wicepremier i szef MSWiA, Grzegorz Schetyna. 6-latki do szkół to ambitny projekt. Chcemy go wprowadzać, ale pytanie czy będziemy w stanie to zrobić już, czy przesuwamy o rok - dodaje. Pytany o wizytę premiera Tuska na Kongresie PiS mówi, niewykluczone, że się pojawi.

Agnieszka Burzyńska: Za cztery dni talibowie zamierzają zabić uprowadzonego w Pakistanie Polaka. Co konkretnego zrobiliście przez cztery miesiące, by uratować mu życie?

Grzegorz Schetyna: Ta sprawa jest bardzo skomplikowana. Dotyczy nie tylko Polaka i geologa z Krakowa, wielu porwanych w Pakistanie. Rozmowy trwają. Stroną dla porywaczy jest rząd pakistański.

Andrzej Stankiewicz: A dla polskiego rządu, kto jest stroną?

Także rząd pakistański. Wczoraj o 16 minister Sikorski rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Pakistanu, dzisiaj będzie rozmowa z ministrem spraw wewnętrznych. Pakistańczycy uspokajają i mówią, że sprawa ciągle jest w toku.

Czyli, że to jest groźba nierealna?

Wydaje się, że sytuacja, takie mamy też zapowiedzi ze strony pakistańskiej, spowodowaliśmy też, że komisarz Benita Ferrero-Waldner rozmawiała z premierem Pakistanu, bo Polak nie jest jedynym obywatelem porwanym Unii Europejskiej. Pakistańczycy są stroną, wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą. Mówią, że znajdzie swój dobry koniec. Czy można w to wierzyć? Bardzo byśmy chcieli.

Agnieszka Burzyńska: A jeżeli nie znajdzie tego dobrego końca, weźmie pan na siebie odpowiedzialność?

Wierzę, że znajdzie swój dobry koniec i że Polak zostanie uwolniony razem z innymi porwanymi.

Andrzej Stankiewicz: Ale wie pan, że w Pakistanie panuje taki polityczny chaos? Może trzeba było rozmawiać bezpośrednio z talibami?

Ja nie chcę na antenie radia mówić o tym, co robi państwo polskie, służby przez te ostatnie cztery miesiące. Jesteśmy zaangażowani, natomiast na końcu stroną dla talibów są Pakistańczycy. To proszę wziąć pod uwagę. Wierzę, że wszystko będzie dobrze.

Agnieszka Burzyńska: A jak zakończy się sprawa z zaproszeniem na Kongres Donalda Tuska? Jarosław Kaczyński zadzwonił, czy nie?

Nie mieliśmy sygnałów wprost od prezesa Kaczyńskiego. Mamy natomiast informację od posłów PiS?

Czyli premier zostaje w Warszawie?

? i delegatów, że chętnie by porozmawiali z premierem.

To jedzie, czy nie jedzie?

Premier jest otwarty. Zapowiedź czeka na odpowiedź prezesa Kaczyńskiego.

Ale jeżeli zaproszenia oficjalnego nie będzie?

Dzisiaj pracujemy do popołudnia?

Andrzej Stankiewicz: Ale Kongres PiS jest dwudniowy, to można jechać jutro.

Myśleliśmy, żeby nie niszczyć porządku Kongresu PiS i jutro byłby taki dzień, w którym można by było porozmawiać o tych sprawach. Szczególnie, że będziemy po rozmowach z ministerstwami.

Agnieszka Burzyńska: Ale pojedzie mimo braku zaproszenia, czy nie? Bo zaproszenia nie będzie.

Nie można tego powiedzieć. Sygnały są różne. Nie można tego wykluczyć, że pojawi się w Krakowie i spotka się.

Wejdzie na salę, odsunie prezesa Kaczyńskiego i powie “Teraz ja będę mówił”?

Ja bym chciał, żebyśmy w ten sposób wprowadzili nową jakość do polskiej polityki. Rozmowa między premierem państwa a największą partią opozycyjną o kryzysie finansowym, o sytuacji, która jest nową jakością. Gdyby udało się spowodować tę sytuację, to byłoby bardzo dobrze. Ja cały czas jestem optymistą i wierzę w refleks prezesa Kaczyńskiego i zaproszenie.

Agnieszka Burzyńska: Co grozi ministrowi finansów za złamanie ustawy? Armia powinna dostać 1,95 PKB a dostała zaledwie 1,67.

Andrzej Stankiewicz: Jakie będą konsekwencje? Powinna być dymisja.

To jest kwestia możliwości budżetu.

Andrzej Stankiewicz: To jest kwesta prawa panie ministrze. Tak jest zapisane w ustawie o modernizacji armii.

Że nie można pustych pieniędzy przekazywać, to jest Trybunał Stanu. Jeżeli minister finansów przekazałby puste pieniądze, tylko na papierze.

Agnieszka Burzyńska: A dymisja nie należy się ministrowi za to wszystko, co się wydarzyło?

A co się wydarzyło?

Andrzej Stankiewicz: Już od sierpnia było widać, że dochody idą gorzej. A wy powtarzaliście, że wszystko jest w porządku. Minister Rostowski też.

To nie jest prawdziwa informacja. Pierwsze sygnały były tak naprawdę jesienią. Konkretne w grudniu przy spadku akcyzy i podatku.

Agnieszka Burzyńska: Nie panie premierze. W sierpniu miało być 25, było 22. We wrześniu 24, było 19. W październiku było 21, miało być 25.

Andrzej Stankiewicz: Wszystko w miliardach.

Agnieszka Burzyńska: Minister tego nie widział?

Widzieliśmy to wszyscy i przygotowaliśmy wariant wyjścia i analizę, co można zrobić w tej sytuacji.

Andrzej Stankiewicz: Ale powtarzaliście, że nie ma kryzysu.

Agnieszka Burzyńska: Ministrowie robili zakupy, plany.

Ponieważ realizowaliśmy budżet. Budżet tak naprawdę w zdecydowanej większości został zrealizowany.

Andrzej Stankiewicz: Czyli mówi pan: “Czy mieliśmy mówić, że jest kryzysy?”. Tak?

Jesteśmy powołani do tego, żeby dawać gwarancję obywatelom, że Polska jest prowadzona w sposób stabilny i bezpieczny.

Andrzej Stankiewicz: Ale już w połowie roku wiedzieliście, że coś jest nie tak?

Nikt nie wiedział łącznie z panem. Mogę tutaj zacytować nasze rozmowy. Tak naprawdę nie analitycy i prognozy mówią o kryzysie tylko konkret.

Agnieszka Burzyńska: Ale my mówimy o wpływach do budżetu. To był konkret.

Dzisiaj pani to mówi na przełomie stycznia i lutego. Dzisiaj wszyscy są fachowcami.

Agnieszka Burzyńska: Nie. Był konkret. Co miesiąc są wpływy do budżetu.

No tak i rok kończy się - jak pani dobrze wie - w grudniu a nie w sierpniu.

Ale czy rząd liczył na to, że w grudniu nagle będzie więcej tych pieniędzy?

Dokładnie tak. Liczył, że kwestia listopada i grudnia zamknie w dobry, normalny sposób rok budżetowy. To było uprawnione założenie.

Czyli nie będzie żółtej kartki dla Jacka Rostowskiego?

Przygotowywaliśmy wariant kryzysowy i on jest teraz realizowany. To nie jest tak, że coś uciekło, że czegoś nie zrobiliśmy. Robimy wszystko, żeby być przygotowani na tą sytuację. Stąd dzisiejsze, dobrze przygotowane, przemyślane rozmowy z ministrem.

Andrzej Stankiewicz: Na przykład ministerstwo obrony nie zapłaciło swoim kontrahentom za umowy wieloletnie więc to nie jest tak, że zrealizowaliście program awaryjny bo teraz trzeba to sztukować.

Tak, ale nie zapłaciło ponieważ nie otrzymało pieniędzy z ministerstwa finansów w grudniu. To są płatności grudniowe. Ale wtedy, tak naprawdę, był ten konkret, że problem finansowy istnieje, że nie ma przychodu do budżetu po prostu.

Andrzej Stankiewicz: Panie premierze, trzeba oszczędzać więc jest kilka takich rządowych programów, które prawdopodobnie będą zagrożone. Sześciolatki do szkół to był ambitny projekt. Odkładacie to na półkę?

To jest ambitny projekt i jesteśmy nim bardzo zainteresowani. Chcemy go wprowadzać ale to jest kwestia, czy będziemy w stanie to zrobić już czyli w tym roku czy przesuwamy o rok. To jest możliwe. Myślę, że dzisiaj będzie analiza po wszystkich rozmowach ze wszystkimi ministrami.

Agnieszka Burzyńska: Pan jest za przesunięciem o rok?

Jestem realistą w polityce także w budżecie. Wszystkie programy muszą być liczone. My musimy założyć, że ten rok będzie naprawdę trudny i realizować rzeczy najbardziej podstawowe, elementarne, najważniejsze, które dają gwarancję funkcjonowania państwa.

Agnieszka Burzyńska: Ile oszczędności znalazł pan u siebie w MSWiA?

Blisko 1,2 miliarda oszczędności. Taki był wymóg.

Agnieszka Burzyńska: Będzie zakaz gotowania wody w czajnikach i nakaz wykręcania żarówek?

Zmiany żarówek ze 100 - watowych na 50 - watowe. Możemy się uśmiechać ale oszczędności są potrzebne. One będą oczywiście niezbędne. Spotkałem się z komendantami i mówiłem, że wszyscy musimy oszczędzać, wszyscy będziemy oszczędzać. Nie możemy oszczędzać na pewno na płacach. One są gwarantowane i mówiłem o częściach zamiennych, żeby cały tabor i samochody funkcjonowały.

Agnieszka Burzyńska: Policja pana nie lubi za cięcia i za zapowiedzi odebrania przywilejów emerytalnych. Co pan zrobi jeśli policjanci spełnią swoje groźby i na przykład w dniach tzw. natowskiego szczytu w Krakowie wezmą urlopy na żądanie?

Pani redaktor cytuje wypowiedzi działaczy związkowych policyjnych, którzy nie mają pojęcia o programie?

Agnieszka Burzyńska: Ale mają wpływ na protest.

Nie, nie mają. Nie znają zasad reformy.

Agnieszka Burzyńska: Czyli Grzegorz Schetyna będzie twardy?

Lubię policję i lubię policjantów i uważam, że jesteśmy potrzebni społeczeństwu.

Andrzej Stankiewicz: Ale chce pan zabrać przywileje emerytalne?

Mówię, że będzie reforma emerytur mundurowych. Przekazałem to szefom służb. Przekazałem komendantom wojewódzkim. W poniedziałek przekazuję związkom zawodowym i wtedy będziemy mówić. Jeżeli przeczytają ten projekt reformy, który przygotowałem, to zobaczymy czy policja mnie kocha czy też nie.

Agnieszka Burzyńska: A przekonał pan Bogdana Klicha do cięcia żołnierskich przywilejów emerytalnych?

Rozmawialiśmy długo i wczoraj otrzymałem sygnał, że chce iść tą drogą?

Agnieszka Burzyńska: Chce ciąć?

Chce reformować emerytury mundurowe czyli zmieniać ich konstrukcje tym krokiem, tym szlakiem, który jest przetarty przez MSWiA czyli podniesienie wieku emerytalnego i wysługi lat, ale też wyższa emerytura bo to stawiamy obok siebie. Znaczy dłuższa praca ale lepsza płaca, godna emerytura.

Agnieszka Burzyńska: A kiedy będzie ustawa?

Minister Klich ma tutaj trudniejszą sytuację, bo ma profesjonalizację. Może być różnica w datach wprowadzenia tych reform. Jestem zdeterminowany, żeby reformę w MSWiA wprowadzić 1 stycznia 2010 roku.

Andrzej Stankiewicz: Profesjonalizacji armii nie odłożycie w związku z brakami finansowymi?

To będzie decyzja premiera. Chcemy jej nie odkładać.

Agnieszka Burzyńska: Ta decyzja zapadnie dzisiaj?

Myślę, że kierunkowa tak. Tak jak mówiliśmy o zniesieniu poboru tak o armii zawodowej o profesjonalizacji to jest cały pakiet. Do pakietu zostanie dołączona reforma emerytur mundurowych.

Agnieszka Burzyńska: Na koniec. Bycie premierem grozi śmiercią?

Nie słyszałem. W Polsce nie.

Agnieszka Burzyńska: Pytany o bycie naturalnym następcą Tuska cytował pan Marka Twaina: “Pogłoski o mojej śmierci są przesadzone”. Szczerze, nigdy nie pomyślał pan o sobie jak o przyszłym premierze?

Bo gazety zmuszają nas do takiego myślenia każdego dnia.

Mnie też. Zawsze mówię, że premier Tusk jest najlepszym premierem. Jestem szczęśliwy tu gdzie jestem.

Ale nigdy nie uległ pan takiej pokusie?

Bronię się przed pokusami pani redaktor i robię to dosyć skutecznie. Mamy wiele rzeczy do załatwienia, a przed nami w przyszłym roku kampanie wyborcze, a potem zobaczymy.

Agnieszka Burzyńska: Mamy cytat na koniec też z Marka Twaina: “Kiedy spodziewasz się najgorszego otrzymujesz w końcu to coś co nie jest takie złe”. Dziękujemy bardzo. Naszym gościem był wicepremier Grzegorz Schetyna

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/polityka/o-oszczednosciach-z-grzegorzem-schetyna/

Firmy, podobnie jak rząd, będą ciąć wydatki

Do walki z kryzysem przygotowuje się nie tylko rząd. Oszczędności szukają też firmy. Tylko co czwarty pracownik uważa, że w jego przedsiębiorstwie nie będzie zwolnień - wynika z sondażu “Rzeczpospolitej”.

o dziewiąty pracownik wie już oficjalnie, że w jego firmie będą zwolnienia. O swoje miejsca pracy nie martwi się 24% zatrudnionych. 16% przyznaje, że w ich firmach plotkuje się o zwolnieniach, a prawie połowa zapewnia, że jeszcze nic na ten temat nie wiadomo.

Zdaniem Leszka Pawłowicza z IBnGR wiele firm zastanawia się nad redukcją produkcji i zatrudnienia.

Redukcje etatów najbardziej dotkną wykwalifikowanych robotników i urzędników. Pracę może stracić wiele osób powyżej 50 roku życia. Stosunkowo pewnie swoich miejsc pracy mogą być specjaliści i kadra zarządzająca.

W piątek premier Tusk przeprowadził pierwsze rozmowy ze swoimi ministrami na temat cięć wydatków w resortach. Firmy obawiają się, że cięcia mogą zmniejszyć zamówienia. Wartość zamówień publicznych wynosi ponad 100 mld zł rocznie.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/gospodarka/firmy-podobnie-jak-rzad-beda-ciac-wydatki/

Szambo zalało dowody ws. Olewnika

To były bezcenne materiały. Ale część z 231 dowodów rzeczowych w sprawie porwania i brutalnego zabójstwa Krzysztofa Olewnika została zalana fekaliami w budynku olsztyńskiej policji - pisze “Rzeczpospolita”. Jednak śledczy zaprzeczają, by dowody bezpowrotnie przepadły.

“Zawilgoceniu uległy tylko opakowania, dowodom nic się nie stało” - wyjaśniał na antenie TVN24 rzecznik olsztyńskiej prokuratury okręgowej Mieczysław Orzechowski. Uściślił, że zostały zalane fekaliami nie z powodu pęknięcia rury kanalizacyjnej, ale dlatego, że zatkała się kratka ściekowa.

W czerwcu 2008 roku, jeszcze przed uprawomocnieniem się wyroku na porywaczy Krzysztofa Olewnika sprzątaczki zauważyły, że cuchnąca ciecz zalała pomieszczenie wypożyczone przez olsztyńskie Centralne Biuro Śledcze do przechowywania dowodów zebranych w śledztwie dotyczącym porwania Olewnika - napisała “Rzeczpospolita”.

“Były tam worki i kartony z różnego rodzaju śladami, w tym odciski palców zabezpieczone na przedmiotach z domu ofiary” - relacjonuje gazecie olsztyński policjant. Wśród dowodów miały być też materiały z oględzin domu Olewnika, zdjęcia oraz włos znaleziony na miejscu zbrodni.

W sprawie zalania dowodów rzeczowych śledztwo rozpoczęła prokuratura. Śledczy chcieli wyjasnić, czy nie było to celowe działanie. “Badaliśmy sprawę pod kątem niedopełnienia obowiązków przez policjantów, polegającego na niewłaściwym zabezpieczeniu magazynów” - potwierdza gazecie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Jednak po miesiącu postępowanie umorzono.

“Jesteśmy wstrząśnięci. Ani nas, ani Włodzimierza Olewnika nikt nie informował o zalaniu dowodów rzeczowych” - mówi “Rzeczpospolitej” pełnomocnik rodziny Ireneusz Wilk. Sprawą porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika ma się zająć wkrótce sejmowa komisja śledcza.

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/kraj/szambo-zalalo-dowody-ws-olewnika/

MŚ: Polacy ograni przez Chorwatów

Polska przegrała z Chorwacją 23:29 (13:14) w rozgrywanym w Zagrzebiu półfinałowym meczu mistrzostw świata w piłce ręcznej. W spotkaniu o brązowy medal “Biało-czerwoni” zmierzą się z reprezentacją Danii.

Pierwszy punkt w tym spotkaniu zdobyli gospodarze. Z rzutu karnego Sławomira Szmala pokonał Ivan Cupic. Chwilę później Chorwaci zdobyli kolejną bramkę - Polacy nie mogli “wstrzelić się” w bramkę gospodarzy. Dopiero w 5. minucie meczu skutecznym strzałem popisał się Marcin Lijewski (1:2).

Gospodarze zdecydowanie zbyt łatwo wypracowywali sobie dogodne sytuacje i po chwili prowadzili 4:2. Wtedy z rzutu karnego bramkę dla Polski zdobył Tomasz Tłuczyński. Niestety w następnych akcjach Chorwaci bezlitośnie wykorzystywali każdą okazję prowadząc już czterema punktami (7:3).
Po kwadransie gry nie wyglądało to najlepiej - Chorwatom po prostu wychodziło wszystko. W polskim zespole punktował M. Lijewski, ale strata “Biało-czerwonych” nadal wynosiła cztery bramki (4:8).

Kilka następnych akcji nie przyniosło większej zmiany - po 20 minutach przegrywaliśmy 7:10. Inna sprawa, że sędziowie podejmowali kontrowersyjne decyzje, nie zaliczając np. bramki Mariusza Jurasika, zdobytej zgodnie z przepisami.

Na 10 minut przed końcem pierwszej połowy doszło do kuriozalnej sytuacji - sędzia przerwał mecz, bowiem zaczęła odklejać się nawierzchnia w hali w Zagrzebiu.

Po przerwie sytuacja nie uległa zmianie, pomimo tego, że po nieudanych akcjach Polaków Bogdan Wenta poprosił o czas.

Po udanych akcjach Karola Bieleckiego i Bartosza Jureckiego strata naszych szczypiornistów zmalała do dwóch punktów (11:13). Kolejny punkt dla Polski zdobył Artur Siódmiak i traciliśmy juz tylko 1 punkt na niespełna 2 minuty przed końcem pierwszej połowy. Chwilę później trafił Michał Jurecki i po raz pierwszy w tym meczu był remis - 13:13. W ostatniej akcji pierwszej połowy trafili gospodarze i to oni prowadzili po pierwszej części meczu jednym punktem.

W pierwszej akcji drugiej połowy trafił Cupic i przegrywaliśmy 13:15. Chwilę później gospodarze znów trafili i Polacy tracili 3 punkty. Zespół Bogdana Wenty trochę się pogubił w początkowych minutach drugiej połowy.

Kiedy na ławkę kar powędrował Mariusz Jurasik i graliśmy w osłabieniu Chorwaci zdobyli kolejne punkty prowadząc 19:14.

Chwilę później cierpliwość stracił Bogdan Wenta i poprosił o czas, bowiem przewaga Chorwatów wzrosła już do 6 bramek (20:14).

Po 10 minutach drugiej połowy wynik mówił sam za siebie - 22:15. Do tej pory Chorwaci w drugiej odsłonie zdobyli 8 bramek, a Polacy 2…

W 42. minucie meczu 2 minuty kary dostał Marko Kopljar, ale Polacy gry w przewadze nie potrafili wykorzystać. Nawet niezawodny Tomasz Tłuczyński nie trafił z rzutu karnego.

Kiedy Kopljar, chwilę po powrocie na boisko, ponownie dostał 2 minuty kary podopieczni Bogdana Wenty nie tylko nie odrobili strat, ale jeszcze stracili kolejne bramki i na niespełna kwadrans przed końcem ich sytuacja wyglądała bardzo źle - 16:24.

W końcówce meczu gra trochę się wyrównała, ale cóż z tego, skoro przewaga Chorwatów była tak duża (27:19), że mogli sobie pozwolić na noszalanckie zagrania “pod publiczkę”.

Ostatecznie mecz zakończył się porażką Polaków 23:29. Katem naszej reprezentacji był Ivan Cupic, który zdobył 12 punktów.

O wyniku zadecydowała przede wszystkim fatalna w naszym wykonaniu druga połowa, bo po wyrównanej pierwszej części meczu mogliśmy mieć nadzieję.

Chorwacja - Polska 29:23 (14:13)

Polska: Sławomir Szmal, Adam Malcher - Bartłomiej Jaszka, Krzysztof Lijewski, Patryk Kuchczyński, Karol Bielecki 1, Artur Siódmiak 3, Damian Wleklak, Bartosz Jurecki 3, Mariusz Jurasik 6, Michał Jurecki 2, Tomasz Tłuczyński 4, Marcin Lijewski 4, Rafał Gliński.
Najwięcej bramek dla Chorwacji: Ivan Cupic 12, Petar Metlicic 5.
Sędziowali: Lemme i Ullrich (obaj Niemcy).
Kary: Polska 8, Chorwacja 6 minut.
Widzów: 15 tysięcy

Przeczytaj podobne:

http://www.qazeta.pl/sport/ms-polacy-ograni-przez-chorwatow/

Na treningu zginął młody polski szpadzista

Specjalna komisja Polskiego Związku
Szermierczego ma wyjaśnić okoliczności śmierci na treningu młodego
szpadzisty AZS AWF Warszawa Konrada Kulika. To pierwszy podobny
przypadek w historii polskiej szermierki. sport.wp.pl

Zwycięski powrót Wenty do ligi po MŚ

Zwycięski powrót do polskiej ekstraklasy po MŚ w Chorwacji zanotował trener reprezentacji Polski Bogdan Wenta. Jego Vive Kielce pokonało na wyjeździe Miedź Legnica 26:24. sport.wp.pl

PlusLiga: Politechnika przegrała z Jadarem

J.W.Construction OSRAM AZS Politechnika Warszawa - Jadar Radom 2:3 (25:23, 22:25, 17:25,
25:19, 11:15). sport.wp.pl

Małysz: trafiłem na fatalne warunki

- Co się stało? Trafiłem niestety na fatalne warunki. Jak niekorzystny był wiatr, widać było również po tym, co robili Finowie, którzy skakali przede mną. Trudno było w tych warunkach dobrze skoczyć - mówił o konkursie w Willingen Adam Małysz. Nasz zawodnik zajął w nim dopiero 27. miejscu. sport.wp.pl

Odra pokonała bośniacki klub

Przebywający na zgrupowaniu w Turcji piłkarze Odry Wodzisław wygrali w meczu sparingowym z bośniackim zespołem FK Borac Banja Luka 1:0 (0:0). sport.wp.pl

Następna strona »